BAL KARNAWAŁOWY PDF Drukuj Email
Wpisany przez bzzit   
czwartek, 12 stycznia 2017 10:58

wpid-najpopularniejszy karnawal w europie-825x510

 

 

Związek Zawodowy Inżynierów i Techników zaprasza swoich członków i sympatyków na Bal Karnawałowy, który odbędzie się 17 lutego od godziny 18:00 w Restauracji „Kameralna”

Członkowie związku- 20 zł

Sympatycy- 70 zł

Zapisy wraz z wpłatami w biurze związku do 10 lutego.

ZAPRASZAMY

 
2017 PDF Drukuj Email
Wpisany przez bzzit   
piątek, 30 grudnia 2016 11:23

12 miesięcy zdrowia

53 tygodni szczęścia

8760 godzin wytrwałości

525600 minut pogody ducha

31536000 sekund miłości

W NOWYM ROKU  2017


                                                                       Życzy  Zarząd  ZZIT

 

nowyrok

 
OŚWIADCZENIE RADY DIALOGU SPOŁECZNEGO PDF Drukuj Email
Wpisany przez bzzit   
czwartek, 22 grudnia 2016 08:59

oswiad1

oswiad2

 
PDF Drukuj Email
Wpisany przez bzzit   
środa, 21 grudnia 2016 12:29

cca9560a7594e224

 

W ciszy wyczekiwania na wigilijną gwiazdę, do gorącego i otwartego serca niech przyjdzie Pan i umocni nas swoim pokojem, byśmy go mogli rozdawać wszędzie tam, gdzie niepokój. Błogosławionych świąt Bożego Narodzenia.

 

                                                                                                                                                   ZARZĄD ZZIT       

 

 
WSPOMNIENIE GRUDNIA PDF Drukuj Email
Wpisany przez bzzit   
czwartek, 15 grudnia 2016 07:19

13 GRUDNIA, WSPOMNIENIA Z KAPROLAKTAMU

Była niedziela 13 grudnia 1981 roku. Pierwsze wystąpienie radiowe Wojciecha Jaruzelskiego ze zdumieniem usłyszałem w radiu o godzinie szóstej, zaraz po rozpoczęciu pracy na pierwszej zmianie. Kaprolaktam normalnie pracował, co wtedy było jeszcze zjawiskiem nie tak powszechnym i oczywistym jak to jest dzisiaj. Zadawaliśmy sobie pytanie co w tej okoliczności należy robić? Były głosy aby natychmiast wyłączyć wszystkie pracujące instalacje i rozpocząć w całym przedsiębiorstwie strajk. Były też głosy tonujące nastroje, wstrzymujące gwałtowne reakcje. Była zima temperatura na dworze spadła poniżej – 10 stopni. Wyłączanie w tej sytuacji instalacji zawsze jest ryzykowne i niebezpieczne. Pamiętaliśmy też o potrzebie przesyłu ciepła z azotów na miasto. Prawie wszyscy jednakowo krytycznie patrzyliśmy na ogłoszony stan wojenny. Nie rozumieliśmy co za tym stoi, jakie faktycznie będą ograniczenia i represje wobec społeczeństwa. Wiedzieliśmy, że na pewno musimy się bronić i głośno na zewnątrz dawać znaki tego zniewolenia i niszczenia pozytywnych przejawów rewolucji Solidarności. Na sterowni, na podwyższeniu – niczym na ołtarzu postawiono ówczesną Konstytucję przewiązaną kirem. Był to znak, że ogłoszone represje są ewidentnym zamachem, na nawet wtedy doświadczane zasady demokracji i nadziei na wolność. Na przełomie pierwszej i drugiej zmiany wielu obecnych na sterowni mówiło jak patrzą na sprawę, chcieliśmy podjąć decyzję o rozpoczęciu strajku. Wobec głosów wahających się przemówił bardzo skutecznie za decyzją pozostania w zakładzie i podjęcia faktycznego strajku Michał Niemiec. Przekonał skutecznie tych ostrożnych i wtedy zaczęło się faktyczne strajkowanie. Nie była to dla wielu łatwa decyzja. Większość pracujących na kapro, to wtedy młode osoby z małymi dziećmi. Każdy myślał o rodzinie. Każdy bał się nie tyle o siebie co o los najbliższych. Myśleliśmy jak sobie tam sami poradzą wobec zimy, pustek w sklepach i zbliżających się świętach. Przede wszystkim byliśmy głodni, ale solidarnie dzieliliśmy się tym co każdy miał przy sobie. Później wielu, którzy przychodzili z miasta przynosili żywność dla innych i przekazywali ją do wspólnego stołu. Na drugiej zmianie odważna i stanowcza reakcja Zbigniewa Kowalczyka, który wyłączył jednym przyciskiem prawie cały kaprolaktam i rozstrzygnął wszelkie spory o rozpoczynaniu lub nie rozpoczynaniu strajku. Przewodniczący tamtejszej Solidarności na kapro Henryk Ścierzyński prowadził rodzaj przewodzenia w tej trudnej akcji strajkowej. Na ścianie powieszono krzyż rzeźbiony przez Andrzeja Jarugę. Wisi tam do tej pory, cały czas na głównej sterowni. Strajk ogarnął całą fabrykę. Kontaktowaliśmy się z innymi grupami w różnych miejscach zakładu. Zawsze wśród strajkujących widać było powagę i odpowiedzialność za mienie na podległych instalacjach. Czuło się autentyczną solidarność pomiędzy ludźmi. Byliśmy złączeni bardzo poważnie ideą odpowiedzialności za przyszłość. Dzisiaj wydać się może, że używam na wyrost wielkich słów. Ale to była prawda. Nigdy przedtem i nigdy po tym, nasza społeczność nie była tak jednorodna i ofiarnie zjednoczona w tej idei Solidarności. Patrzyłem na ludzi i w żadnym przypadku nie zaobserwowałem przypadków niegodziwości. Widzę Bożenę Czuprynę, która na jednym z wieczorów czytała głośno poezję Brylla i Różewicza do zasłuchanego grona zmęczonych aparatowych. Pamiętam Mariana Kopińskiego taszczącego plik ulotek, których treść była z uwagą studiowana przez licznych czytelników. Z wielkim szacunkiem należy opowiedzieć o kierowniku Zakładu Kaprolaktamu Marku Pochwalskim. Przez cały tydzień nie tylko dbał o stan techniczny instalacji, ale trzeba powiedzieć, że czuliśmy na naszych plecach jego wsparcie. Nikomu z pracujących na kapro nie spadł włos z głowy, po rozbiciu strajku. Nie było represji i karania. Strajk zakończył się 18 grudnia. Trwaliśmy pięć długich dni i nocy. Po południu w piątek. liczne oddziały ZOMO weszły do naszych zakładów i kolejno pacyfikowały miejsca w których strajkowano. Przyszedł czas i na kaprolaktam. Stanisław Kosiewski wraz z Andrzejem Sudą skutecznie przekonali dwóch mundurowych, którzy chcieli strzelać z zewnątrz do pomieszczenia sterowni ładunki z gazem łzawiącym. Nastąpiła dyskusja strajkujących przez zaryglowane drzwi z dowodzącym akcją komisarzem wojskowym pułkownikiem Bolesławem Łepkowskim, którego skutecznie rozbroił ceremoniał „powitania" chlebem i solą przez Jolę Zygan i Bożenę Czuprynę. Później pognali wszystkich w szpalerze niebieskich mundurów do bramy i wywieziono ich do miasta. Widzę marznącego w cienkim ubranku Jerzego Wiercigrocha i paru innych, których nazwisk nie pamiętam. Pamięć jest ułomna. Przepraszam wszystkich innych, których z nazwiska nie mogę wymienić; po prostu nie pamiętam. Piszę to krótkie wspomnienie tylko dlatego, że postanowiłem przynajmniej słowem wspomnieć o tych szeregowych tamtego czasu, o których na wszystkich oficjalnych uroczystościach nie mówi się. W mej pamięci zarysowały się jeszcze osoby, które mocno wybiły się w działaniach, przynajmniej w czasie i miejscu gdzie byłem. Są to Wiesław Kaniewski, Włodzimierz Darka, Jerzy Kustra, Teresa Lipecka, Wiesław Rudny. Szczególny szacunek oddać należy Andrzejowi Owczarzowi, który jako jedyny z kaprolaktamu był więziony przez SB. W mojej brygadzie pracował wtedy Jerzy Ogórek – bardzo odważny człowiek. W nocy 13 lipca 1982 roku dowodził akcją nanoszenia napisów przeciw WRON na terenie zakładu. Udało mu się uciec z zasadzki zastawionej przez SB. Musiałem jako jego mistrz przez cały dzień kombinować w zeznaniach, tak aby Jurka uchronić od kary. Nie miałem nigdy w życiu takiego dnia, w który tak wiele kłamstw musiałem wymyślić w obskurnym pokoju SB. Wielu z wymienionych już nie pracuje, są na emeryturze. Wielu też nie żyje. . Wszystkim, wymienionym i nie wymienionym, składam hołd za tamten czas.
Dlatego nasz związek ZZIT corocznie 13 grudnia składa kwiaty przy tablicy upamiętniającej tamte wydarzenia w imieniu wszystkich tych z reguły niewymienialnych z nazwiska, ale bez których nie byłoby zdarzeń pozytywnych i historii

Władysław Papuga

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 131
Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 
Odsłon : 415680
Valid XHTML & CSS | Template Design ah-68 | Copyright © 2009 by Firma